Archiwa tagu: manaslu

16 września, docieramy do obozu pierwszego

16 września dotarłyśmy do obozu pierwszego – Camp1 – 5800m n.p.m. Droga była trudna, ponieważ niosłyśmy bardzo ciężkie plecaki i musiałyśmy skakać z nimi przez szczeliny.

Wieczór spędziłyśmy w namiocie. Na zewnątrz sypał śnieg, a my próbowałyśmy się ogrzać herbatą zrobioną z roztopionego śniegu. 
Głowy trochę bolą, ale to normalne na tej wysokości.

15 września – regeneracja w bazie

W bazie pod Manaslu (4800 m) na zmianę leje deszcz albo pada śnieg. Rano się trochę przejaśniło, więc mogłyśmy przesuszyć ubrania i nawet przez chwilę zobaczyć szczyt.

Mamy bardzo dobrą lokalizację namiotu – z jednej strony rozciąga się potężny, posiekany szczelinami lodowiec, a z drugiej wznosi się skalna ściana, z której co jakiś czas dochodzi huk lawin. Na szczęście są na tyle daleko, że nam nie zagrażają.

Zbieramy siły. Kondycyjnie czujemy się dobrze.

Nie marnujemy czasu i podczas aklimatyzacji, zawieramy wiele międzynarodowych znajomości. Poznałyśmy między innymi wspinacza z Hiszpanii, który w ciągu 365 dni chce zdobyć 6 ośmiotysięczników (w lipcu zdobył BroadPeak i K2) oraz dwóch Chińczyków, z których jeden zamierza zjechać z Manaslu na nartach, a drugi na desce snowboardowej.

Do chłopaków z narodowej wyprawy mamy dość daleko, ale niewykluczone, że wybierzemy się w odwiedziny. 

W niedzielę planujemy wyjść w górę, żeby założyć obóz pierwszy (C1 – 5800m) i zrobić podejście pod obóz drugi (C2- 6400m).

 

14 września – dotarcie do obozu bazowego pod Manaslu (4895m n.p.m.)

Po 9-dniowym trekkingu dotarłam do obozu bazowego pod Manaslu, na wysokości 4895 m n.p.m. Najtrudniejsza do pokonania – jak do tej pory – była przełęcz Larka Pass, leżąca na wysokości 5100 m n.p.m.

Mimo, że wrzesień i październik to najlepszy okres, aby wybrać się w wysokie góry, to aura nie rozpieszcza. Leje deszcz i jest bardzo zimno. Staram się dostrzegać pozytywne aspekty – mogę podziwiać potężny lodowiec i już dziś będę się mogła rozpakować we własnym namiocie i zregenerować siły. W niedzielę ruszamy w dalszą drogę.